
By być jeszcze bliżej Ciebie, C-Tv obejmuje patronatami medialnymi
wiele ciekawych wydarzeń mających swoje miejsce na terenie Trójmiasta
Zobacz relacje z wydarzeń:
Najlepsi artyści jazzowi odwiedzali po kolei Gdynię podczas serii koncertów festiwalu JazzGdyni. Trzeba przyznać, że impreza odbiła się wielkim echem! Muzyka z najwyższej półki, wysoka frekwencja fanów, niesamowita atmosfera i wiele więcej... Nie widziałeś? Żałuj!
JAZZda do Gdyni!
Trzeba przyznać, że Gdynia dwoi się i troi, by zapewnić mieszkańcom i turystom moc atrakcji. Jak tak dalej pójdzie to może nawet pretendować do tytułu Festiwalowej Stolicy Polski. Imprezy dla osób w różnym wieku, z różnych środowisk... Robi wrażenie! A przykładem tego może... nie - musi być JazzGdyni 2009!
Do klubów: Pokład, Scena Jazz Cafe i Charlie, zawitali najlepsi z najlepszych, polskiej i światowej sławy muzycy. Nie zabrakło George`a Duke`a, pioniera gry na syntezatorach i wybitnego pianisty, który na swoim koncie ma między innymi wieloletnią współpracę z Frankiem Zappą. Kalifornijczyk wniósł na scenę mnóstwo energii i uśmiechu, które w szybki i sprawny sposób, za pomocą swoich kompozycji, przelał na widzów. Owacjom nie było końca.
Nie sposób również nie wspomnieć o polskiej ikonie jazzu - Michale Urbaniaku. Znany na całym świecie skrzypek i saksofonista, kompozytor i aranżer odwiedził Gdynię wraz z porywającym repertuarem, który doczekał się sali wypełnionej po brzegi.
Co dalej?
C-Tv występowało jako patron medialny festiwalu i wspierało jego inicjatywę. Mieliśmy tym samym możliwość wzięcia udziału w niezwykłej serii imprez, której przyszłe edycje wszystkim serdecznie polecamy! Fani jazzu już patrzą w przód na zbliżającą się jesienną odsłonę JazzGdyni!
Żaglówki, obok jachty, wysokie maszty i jeszcze trochę żagli... Przez cztery dni lipcowe Gdańsk gościł Zlot Żaglowców Baltic Sail, który nie ograniczał się jednak tylko do oglądania i pływania. C-Tv śledziło wydarzenie jako patron medialny.
AHOJ!
Czynny udział w Zlocie Żaglowców Baltic Sail, który odbywał się od 9 do 12 lipca 2009 roku w Gdańsku, mogły brać udział wszystkie żaglowce nie przekraczające 35 metrów długości i 3,5 metra zanurzenia. Niemało ich zacumowało w Marinie Gdańskiej jak i wzdłuż całej Motławy. Nowoczesne i stylizowane na antyczne, młodziutki i wiekowe - wszystkie można było podziwiać, a za sterem niektórych nawet stanąć!
Komandorem zlotu był nie kto inny jak Mateusz Kusznierewicz, który na swoim koncie posiada chociażby zeszłoroczne mistrzostwo świata. Jedną z atrakcji zlotu był zasłużony Star Mateusza, którym razem z Dominikiem Życkim zdobyli ten właśnie tytuł. Komandor przywitał wszystkie załogi i każdej z nich poświęcił chociaż chwilę rozmowy. Dodał również, iż jest zauroczony Gdańskiem i będzie nas odwiedzał częściej... Przyjęliśmy te słowa jako obietnicę!
WIATR WE WŁOSACH, SZANTY NA USTACH
Jedną z większych atrakcji zlotu była niewątpliwie oprawa muzyczna. Nie co dzień bowiem grupka ludzi w tym samym momencie i tym samym czasie wpada na pomysł, by nie jak obyczaj każe zebrać się na scenie, wyciągnąć instrumenty i grać, ale rozstawić się na jachtach, deptakach oraz pozostałej powierzchni nad Motławą, by wypatrywać ruchów dyrygenta ustawionego na pontonie na środku rzeki. Projekt ten nazywa się Symfonią Portową i jest przedziwną fuzją polsko-niemieckich muzyków, którzy zafundowali widzom naprawdę dobry performance.
Czymże jednak byłoby żaglowanie bez szant o kobietach, rumie, podróżach i urokach mieszkania w ciasnej kajucie?... Po prostu nie mogło ich zabraknąć! W trakcie Baltic Sail odbył się Zaruski Party, czyli impreza promującą odbudowę legendarnego żaglowca połączonego z kwestą na ten cel i oprawionego niczym innym jak znanymi i lubianymi przebojami Ludzi Morza. Nie zabrakło również premierowych utworów, do tworzenia których zachęciły artystów wysokie nagrody pieniężne ufundowane przez Prezydenta Miasta Gdańska i Marszałka Województwa Pomorskiego.
Antynikotynowa akcja promująca zdrowy tryb życia - Polska Bez Dymu - zawitała również do Sopotu i Gdańska. W pierwszy sierpniowy weekend mieszkańcy tych miast mogli cieszyć się świeżym powietrzem i dobrą zabawą.
PRZEZ ZABAWĘ DO WIEDZY
Całe rodziny mogły uczestniczyć w Grze Miejskiej, która choć wymagała odrobiny wiedzy o historii Sopotu i Gdańska, okazała się świetną rozrywką. Gracze poszukiwali wskazówek-kluczy i dowiadywali się o lokalach, które są przyjazne dla niepalących.
Ponadto na Zdrowym Stoisku, organizator eventu - Manko, zapewnił mieszkańcom Trójmiasta interaktywną gra komputerową (o tematyce prozdrowotnej oczywiście), malowanie twarz, quizy i zabawy dla dzieci oraz - coś co zapewne niejednemu palaczowi dało do myślenia - rywalizację sportową Palący kontra Niepalący.
ODDYCHAJ ZDROWO
W trakcie całego eventu, tuż przy stoiskach, wystawione były urny, do których wrzucać można było głosy poparcia dla zakazu palenia w miejscach publicznych. W samym Sopocie udało się ich zebrać ok. 300. Akcję społeczną Polska Bez Dymu popiera wielu sławnych ludzi, między innymi Małgorzata Kosik i Monika Mrozowska. Również C-TV miało przyjemność uczestniczyć w tym wydarzeniu jako patron medialny.
Zdjęcia, filmy, pamiątki i mnóstwo wspomnień - tak w skrócie opisać można dziesiątą edycję nagrody Kolosy, mającej swoje miejsce na jedenastym Ogólnopolskim Spotkaniu Podróżników, Żeglarzy i Alpinistów...
Żałuj tego, czego nie zrobiłeś
Publiczność dopisała jak zwykle. Widownia zapełniona po brzegi ludźmi, których łączy pasja poznawania nowego. 75 pokazów i prelekcji obejrzało aż 12000 osób! Wśród nich zaprawieni w podróżach weterani, laicy oraz osoby, które o wycieczkach w nieznane lubią tylko posłuchać. Wszystkich jednak łączyło hasło, które wygłosił "Chopin" podczas sobotniej prelekcji: "Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj. Śnij. Odkrywaj."
Kolosy rosną w siłę
"Kolosy pamiętałem sprzed kilku lat, gdy ta impreza dopiero się rozrastała. Nie sądziłem, że w tym roku odbędzie się aż z takim rozmachem i jestem bardzo zadowolony, że mogłem wystąpić razem z takimi osobami jak Kinga Baranowska czy członkowie Minkebe Ekspedition." - powiedział mi jeden z uczestników wydarzenia, Adam Szostek, który wybrał się w kilkumiesięczną trasę skateboard`ową po Indiach. Trzeba przyznać impreza imponowała nie tylko wspaniałymi, humorystycznymi lecz często też wzbudzającymi dreszcz historiami, ale również dobrą organizacją i frekwencją.
Podróże z C-Tv
Mieliśmy niebywałą przyjemność patronować temu wydarzeniu i już czekamy na następną edycję. Zapraszamy również wszystkich do podróżowania i odkrywania nowych, fascynujących miejsc - zaczynając od Trójmiasta!
Autor: Dorota Pacek
Z roku na rok Festiwal Polskich Filmów Fabularnych osiąga coraz większą popularność. Fani kina niezależnego i fabularnego zjeżdżają się na ten tydzień z całego kraju, by obejrzeć filmy tak samo doświadczonych jak i debiutujących reżyserów.
Kino miasta Gdynia
Już przed festiwalem całe miasto Gdynia zostało przemienione w filmową stolicę świata. Na chodnikach pojawiły się namalowane cytaty z kultowych filmów. Nie zabrakło też plakatów, bannerów, flag i ogromnej galerii zdjęć ustawionej na całej długości Skweru Kościuszki. Również na ulicach pojawiła się ruchoma promocja święta filmów fabularnych - oznakowane Smarty oraz dwukołowe segwaye. Wszystko po to by zachęcić i tak licznie już zgromadzonych widzów do wzięcia udziału w trzydziestej trzeciej edycji Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.
Światła, kamera, akcja!
Kolejna edycja festiwalu okazała się jeszcze większym sukcesem niż wszystkie poprzednie. Na ceremonie otwarcia oraz rozdania nagród, do Teatru Muzycznego zjechało wiele znanych osobistości światka filmowego - od szanowanych reżyserów, przez aktorów znanych z telewizji i srebrnego ekranu, na scenarzystach i kamerzystach kończąc. Do konkursu głównego zakwalifikowało się szesnaście filmów, zapowiadanych jako prawdziwa uczta dla koneserów. Tak też było. Zwycięzca jednak mógł być tylko jeden - "Mała Moskwa" w reżyserii Waldemara Krzystka otrzymała wielką nagrodę Złotych Lwów.
Okiem kamery, okiem widza
Publiczność dopisała tak samo jak w ubiegłych latach i Festiwal można uznać za udany. Miron Chomacki, uczestnik wydarzenia wspomina, iż: "Każdy fan polskiego filmu odnajdzie się na tym festiwalu. Szkoda jednak, że jest coraz mniej polskiego dobrego kina". Na pytanie co sądzi o idei i wynikach konkursu odpowiada: "Nagroda za film 33 dni z życia jest jak najbardziej zasłużona. Poza tym w trakcie całego festiwalu zobaczyć można było wiele filmów, których nigdy indziej nie będzie się miało okazji obejrzeć na dużym ekranie".